WTRĄCENA. INTERWENCJE WIZUALNO-DŹWIĘKOWE W PARKU W ŻELAZOWEJ WOLI, JESIEŃ 2012 - ZIMA 2013
Galeria »

 

Publikacja podsumowująca cykle Sześciolinia i Wtrącenia dostępna on-line

 

Letni plener w Żelazowej Woli podczas którego studenci z Pracowni Audio Sfera (Wydział Komunikacji Multimedialnej Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu) przygotowali propozycje dyskretnych interwencji wizualno-dźwiękowych w zabytkowym Parku przyniósł refleksję nie tylko nad obszarami ingerencji i językiem wizualno-dźwiękowym, ale również nad współczesną kondycją tego szczególnego miejsca. Przywołanie jako inspiracji projektu Droga do Żelazowej Woli (1960/61) Krystiana Burdy (prezentowanego w pawilonie "Preludium" od 15 czerwca do 16 lutego 2014) przeniosło próby artystyczne na abstrakcyjny poziom – rozważań o rytmie w naturze i sztuce. Młodzi artyści pierwszy raz skonfrontowani z parkiem-pomnikiem zaproponowali wtrącenia, podejmując próbę wyznaczenia granic i ograniczeń, rozpoznania obcego i tożsamego, punktów wspólnych i podziału naturalnego i kulturowego. Próbowali znaleźć rytm wspólny albo pozostawali w synkopach.

Kurator merytoryczny: Maciej Janicki, Mariola Wojtkiewicz
Kurator artystyczny: Leszek Knaflewski, Daniel Koniusz
(foto: Agata Mierzejewska)

 

Prace:

- Grupy OKO Zasadzka na spojrzenie,

- Aleksandry Krasnodębskiej Bez tytułu [formy owalne na trwaniku],

- Macieja Rudzina, Bez tytułu [spirala Fibonacciego],

- Katarzyny Postaremczka, Disco,

- Huberta Wińczyka, Cykle naturalne. RAmzes po drodze z Saturna na Proximę odwiedza Żelazową Wolę,

- Huberta Wińczyka, Laboratorium Otchłani,

prezentowane są w Parku w Żelazowej Woli pownownie, od wiosny do jesieni 2014.

 

GRUPA OKO, OD 7 WRZEŚNIA 2013

 

Grupa OKO, Zasadzka na spojrzenie, 2013, instalacja, most "Mazurek" (pracę zrealizowała grupa NoTo)

Rzeźba będzie się mieściła pod jednym z mostów [most Mazurek] znajdujących się w Parku w Żelazowej Woli. Jest to forma zainspirowana strukturą kryształu, w której ważnym elementem jest interakcja z otoczeniem. Park jest przestrzenią bardzo elegancką i harmonijną. Chciałyśmy wprowadzić do niego obiekt, który nie zakłóca charakteru miejsca, lecz staje się rodzajem swoistej biżuterii.

[Grupa OKO]

 

Grupa OKO - powstała w 2010 roku w pracowni Audiosfery na ASP w Poznaniu.
Tworzą ją : Ola Grünholz, Klaudia Jarecka i Olga Ozierańska. Działania grupy skupiają się głównie w obszarze performance, wideo art i audio art. Istotnym elementem w działaniach OKA jest projektowanie oraz tworzenie kostiumów, które artystki wykorzystują w trakcie performansów. Często ich działania dotykają zagadnienia materii, ruchu i formy. Nawiązują do obiektów rzeźbiarskich, często animując je i ożywiając.

 

ALEKSANDRA KRASNODĘBSKA, OD 6 LIPCA 2013

 

Aleksandra Krasnodębska, Bez tytułu [formy owalne na trawniku], 2013, instalacja, przy ścieżce "Zygzak"


Moja instalacja składa się z 5 obiektów, które formą przypominają przeskalowane krople. Podczas mojego pobytu w Parku, co jakiś czas padał deszcz. Gdy tylko deszcz ustaje, wyłania się piękny obraz – Park pokryty jest wielkimi, ciężkimi kroplami, pod którymi uginają się rozłożyste liście. Taka sama sytuacja ma miejsce o świcie, gdy pojawia się rosa. Zdecydowałam się na znaczne powiększenie kropel, by złudnie przeskalować świat, doprowadzić do baśniowej sytuacji, gdzie odbiorca może poczuć się kilka razy mniejszy.

 [Aleksandra Krasnodębska]

 

WIKTORIA BUKOWY, OD 6 LIPCA 2013

 

Wiktoria Bukowy, Metronom, 2013, instalacja, pawilon recepcyjny "Preludium", przed Salą multimedialną 

Rytm. Pulsuje w każdym momencie. Nadając określone tempo tworzy symetrię dźwięków. W muzyce podawany jest za pomocą metronomu. Jego wahadło zamienione w słup światła wyraźnie kreśli ruch w przestrzeni. Niemy instrument kontroluje puls i hipnotyzuje zmysły.

 [Wiktoria Bukowy]

 

MIKOŁAJ PODWORNY, OD 5 MAJA 2013


Mikołaj Podworny, Rynna, 2013, altana w południowo-zachodniej części "Wyspy"

Rytm, rytmika jest to zarazem punkt wyjścia jak i cel. Mogą to być obrazy, dźwięki, punkty, linie. Sztuka. Projekt ma na celu drobną ingerencję w przestrzeń parku celem ukazania jego osobliwej rytmiki, którą się rządzi. Otóż przebywając w przestrzeni parku podczas deszczu nie słyszymy (pomimo, faktu, że wszystko jest w nim ułożone w sposób perfekcyjny, niemal lepszy od natury) żadnego sztucznego dźwięku. Spadające krople, które rozbijają się o liście zacierają całą ingerencję człowieka w to miejsce. Jest to specyficzny, uporządkowany przez naturę rytm. Projekt zakład wykorzystanie deszczu jako okresu, któremu to miejsce jest przyporządkowane. Na altanie zamontowana jest rynna. Zwieńczeniem rynny jest mały zbiornik z wodą (uzupełnianą przez deszczówkę), z którego rurą spływać będą krople o zdefiniowanym rozmiarze i czasie spadania. Nieco powyżej wylotu rynny umieszczona będzie mała blaszka o charakterze membrany, która przy uderzeniu spadających kropli będzie wydawała dźwięk. Dodatkowo, w niewielkiej odległości ponad zbiornikiem z wodą, umieszczony będzie mały talerz perkusyjny, wydający dźwięki podczas deszczu. Osoba spacerująca po parku zobaczy rurę rynnową umieszczoną na altanie oraz zbiornik z wodą. Gdy podejdzie bliżej usłyszy, że z rury wydobywa się głuchy, metaliczny dźwięk. Jeśli będzie padał deszcz, będzie można usłyszeć jeszcze charakterystyczny odgłos talerza perkusyjnego o melodyjnym, nadawanym przez deszcz rytmie.

[Mikołaj Podworny]


Twórczość Mikołaja Podwornego ukierunkowana jest na instalacje, performance, wideo. W swoich pracach stara się uchwycić to, czego nie dostrzegamy na co dzień. Absolwent Filozofii na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu, Student Intermediów na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. Zajmuje się sztuką grając także w teatrze, który jest dla niego dużym źródłem inspiracji – to, co wyjęte z życia poddane jest głębokiej analizie prowadzącej do wydobycia esencji. W jego twórczości można dostrzec odwrotny sposób myślenia.

 

MACIEJ RUDZIN, OD 5 MAJA 2013

 

Maciej Rudzin, Bez tytułu [spirala Fibonacciego], 2013, wideo, pawilon recepcyjny "Preludium", hol główny

Ciąg Fibonnaciego to matematyczny model, który znajduje swoje odzwierciedlenie na wielu płaszczyznach. Wymienić warto świat biologii, gdzie spiralne linie o określonym kącie (który nazywany jest “złotym”) budują kształty kwiatów, owoców, rozmieszczenia liści na łodydze i wielu innych. Piętno wywarł także na muzykę, w której rytm i melodia może być oparta na takich właśnie przeliczeniach, tworząc skomplikowane sekcje rytmiczne i linie melodyczne. Dlatego też chciałbym wykorzystać ideę idealnej spirali, której prawidłowości łączą ze sobą dwie wspomniane wcześniej rzeczywistości – świat muzyki i przyrody. Na moją twórczość bardzo mocno rzutują nabyte doświadczenia i młodzieńcze zainteresowania. Przez kilka lat byłem fotografem, realizowałem filmy reklamowe i autorskie pomysły. Pracowałem również jako chiro- i ornitolog, prowadziłem badania naukowe. Staram się nie ograniczać swoich środków wyrazu. Najbliższe jednak memu sercu wciąż jest kino, a właściwie coś, co nazwałem animacją dokumentalną. Dotykam również sfer na pograniczu muzyki, video, instalacji, rzeźby i performance. Nie dopasowuję pomysłu do medium, decyzje formalne są naturalną konsekwencją każdego z projektów. Wszystko staram się jednak ująć w wspólny mianownik, intelektualnie broniącą się całość. Interesują mnie zagadnienia ukryte w pojęciu „sztuki procesu“, jak umownie  nazwałem obszar swoich poszukiwań. Staram się być jedynie „filtrem“ – wybieram i przekształcam rzeczywistość traktując ją jako swoisty zbiór danych. Nie chcę tworzyć, staram się odrzucić autorską kreację i skupić się na wyodrębnianiu z codzienności uniwersalnych praw.

Artysta o swoim pobycie w Domu Urodzenia Fryderyka Chopina i Parku w Żelazowej Woli: Spacerowałem, cieszyłem oczy. Chciałem w jakiś sposób połączyć to, co zobaczyłem, z usłyszaną muzyką.

 [Maciej Rudzin]

 

KATARZYNA POSTAREMCZAK, OD 20 KWIETNIA 2013

 

Katarzyny Postaremczak, Disco, 2013, instalacja, staw przy Scenie letniej "Barkarola"

Praca jest cytatem z rzeczywistości – a konkretnie z sufitu klubu disco. Tym razem lustrzana kula nie jest napędzana rytmem muzyki popularnej, lecz siłami natury. Nie oznacza to jednak, że zmienia swoje przeznaczenie – nadal wizualnie dopełnia sferę dźwiękową otoczenia. Okaże się, że kompozycje Chopina, odgłosy natury jak i muzyka rozrywkowa podporządkowane są właściwie tym samym zasadom.

Refleksja z pobytu: Podczas pobytu w Żelazowej Woli czułam się trochę jak w rezerwacie, odcięta od reszty świata – spokój, klasyczna muzyka, natura.. i choć początkowo było to przyjemne, po dłuższym pobycie zaczęło być niepokojące. Ogromna, błyszcząca kula – symbol rozrywki w stylu pop jest odpowiedzią na przejmującą nastrojowość tego miejsca.

[Katarzyna Postaremczak]

 

Katarzyna Postaremczak (1989) – urodzona w Poznaniu, aktualnie studiuje na trzecim roku w katedrze Intermediów na Uniwersytecie Artystycznym w Poznaniu. Porusza się w obszarze sztuk wizualnych i dźwiękowych.

 

TOMASZ KOSZEWNIK, OD 20 KWIETNIA 2013

 

Tomasz Koszewnik, Kukułka, 2013, instalacja dźwiękowa, budynek przy Scenie letniej "Barkarola"

Kukułka ingeruje w przestrzeń audialną parku. Ukrywająca się w koronie drzew da o sobie znać o każdej pełnej godzinie.

[Tomasz Koszewnik]

 

Tomasz Koszewnik (1986) – urodzony w Białymstoku. Mieszka i pracuje w Poznaniu, gdzie studiuje Intermedia na Uniwersytecie Artystycznym (2010-). Studiował Antropologię kultury na Uniwersytecie Warszawskim (2007-10), oraz wizytująco w Pracowni Działań Przestrzennych prof. Mirosława Bałki na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie (2011). Autor instalacji, filmów wideo i fotografii.

 

HUBERT WIŃCZYK, OD 22 WRZEŚNIA 2012

 

Hubert Wińczyk, Cykle naturalne. RAmzes po drodze z Saturna na Proximę odwiedza Żelazową Wolę, 2012, instalacja dźwiękowa (środowisko audio), "Staw za pomnikiem"

Elektroniczna muzyka kontemplacyjna dla systemu nagłośnieniowego zainstalowanego w Parku. Emitowane są ścieżki audio zbudowane na cyklach, pętlach, plamach i falach dźwiękowych. Każdy utwór jest dedykowany innej fazie księżyca. Nagrania powstały przy użyciu elektroniki analogowej (generatory fal, syntezatory, sprzężenia zwrotne, filtry) oraz cyfrowego mixu i obróbki dźwięku. Najlepiej słuchać na ławce przy stawie. Cierpliwie.

[Hubert Wińczyk]



Prostokątny Staw za pomnikiem (nieopodal pierwszego na ziemiach polskich pomnika kompozytora) położony jest we wschodnim krańcu Parku. Obok form porządkujących Park prostymi osiami (np. Główna droga, Pergola) jest jedną z niewielkich, al. wyrazistych form przestrzennych wpisanych w kompozycje kształtowane zmiennymi, nieregularnymi planami.

Interwencja Wińczyka otwarta została 22 września – w równonoc jesienną, kiedy księżyc wchodzi w pierwszą kwartę. Każda z czterech ścieżek dźwiękowych przypisana jest kolejnej fazie księżyca, a ich odtwarzanie reguluje kalendarz księżycowy. Abstrakcyjna, prostokątna forma Stawu odcina się od nieregularności natury. Podobnie warstwa dźwiękowa interwencji Huberta Wińczyka odcina się od muzyki Chopina brzmiącej przez system głośników wbudowanych w ziemi w całym Parku podczas koncertów i poza nimi. Zestraja się (np. w rytmie faz księżyca) albo dysonuje z otaczającymi dźwiękami, światłem. Ruchem/rytmem natury porządkowanej wyobraźnią Franciszka Krzywdy-Polkowskiego, międzywojennego projektanta modernistycznego parku-pomnika. Poprzez swoją „organiczność” (wzajemnie rozmijające/spotykające się wieloplanowe regularności, transowość/kontemplacyjność) odpowiada „naturalności”, pulsuje jak życie, a równocześnie spotyka się z estetyką „wczuwania się” właściwą wrażliwości romantyzmu. Potrafi odciąć nas od otoczenia, podobnie jak muzyka Chopina przenosiła w kontemplacyjne zapomnienie słuchaczy w XIX wieku. A słuchacz/widz potrafi się z nią zżyć. Jej rytm szerokim oddechem pozostaje jak ślad w pamięci.

[Maciej Janicki]


Hubert Wińczyk, Laboratorium Otchłani, 2012, instalacja dźwiękowa, budynek hydroforni przy rzece Utracie

Niewielki budynek o niejasnym przeznaczeniu – ani toaleta, ani sauna. Jest jednak głos oderwany od swego źródła. Nie na miejscu. Przyciąga czy odpycha?

[Hubert Wińczyk]

 

Subtelnie surrealistyczny wymiar pracy Wińczyka zainstalowanej na marginesie Parku, w minimalistycznym w wyrazie budynku hydroforni obok rzeki Utraty jest zdarzeniem, a nie powtarzalnym trwaniem jak jego Cykle naturalne przy Stawie za pomnikiem. Niedostępność dźwięku wywołuje rodzaj deprywacji wzroku i dotyku rozbijających się o ścianę, niezdolnych przeniknąć i odkryć w pełni. Nieprzystawalność słyszanego do widzianego (głos dziewczynki w pomieszczeniu z dużym pogłosem, rozbrzęczany ul. albo przesunięcie widzianego przez dźwiękowe (rowery wodne/pociąg) wywołuje delikatne wrażenie obcości. Ukrytego znanego, choć nieco innego.

[Maciej Janicki]

 

Hubert Wińczyk (1985) – artysta dźwiękowy, performer, improwizator, twórca wideo, kurator. Student Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu w katedrze Intermediów. Członek grupy kakofoNIKT, prowadzi projekt Urinatorium skupiony na poszukiwaniu, badaniu i przetwarzaniu dźwięków,  współprowadzi inicjatywę discipline!sounds, w której rozpoznaje problemy ekologii dźwięku i procesy słuchania/nagrywania dźwięków otoczenia. Interesują go akustyczne odpadki ludzkiej działalności, alternatywne źródła dźwięku, manipulacje skojarzeniami, field recording, noise, rytualny trans. Występuje z Moniką Wińczyk w performerskiej grupie „Monster Hurricane Wihajster”. Nawiązał łączność z Ramzesem.

 

23 października 2013 roku odbyła się konferencja naukowa poświęcona Drodze do Żelazowej Woli – studium czastoprzestrzeni Krystiana Burdy w ramach której przeprowadzona została dyskusja na temat cyklu Wtrącenia, a szerzej – roli sztuki współczesnej w parkowo-architektonicznych obiektach zabytkowych. Na stronach Narodowego Instytutu Fryderyka Chopina dostępne są materiały audiowizualne z konferencji.