SZEŚCIOLINIA. WERNISAŻ PRACY ŁUKASZA JASTRUBCZAKA «TELEPATA»
Galeria »

W niedzielę, 10 lutego 2013, o godz. 15:oo w Muzeum Fryderyka Chopina odbył się wernisaż pracy Łukasza Jastrubczaka zatytułowanej "Telepata"; praca została zrealizowana w  trwającym do jesieni 2012 roku cyklu "Sześciolinia. Interwencje dźwiękowo – wizualne".

W ramach cyklu "Sześciolinia" swoje prace w Muzeum Fryderyka Chopina zrealizowali dotychczas Konrad Smoleński ("Pleśń"), Leszek Knaflewski ("Sit down and fight"), Daniel Koniusz ("Utwory") oraz Wojciech Bąkowski (Pomaganie sobie dźwiękiem przy oglądaniu obrazu).

Cykl "Sześciolinia" to realizacje sześciu młodych artystów, których prace odnoszą się pośrednio lub bezpośrednio do osoby samego Chopina, zagadnień muzealnictwa, naszych nawyków związanych z patrzeniem i słuchaniem, problemów współczesności oraz przenikania się sztuki i życia. Instalacje umieszczane są w przestrzeniach "marginalnych" (nieekspozycyjnych) Muzeum, takich jak schody, kładki, zakamarki, korytarze.

Kuratorem merytorycznym projektu jest kurator Muzeum Fryderyka Chopina Maciej Janicki, kuratorami artystycznymi – Leszek Knaflewski oraz Daniel Koniusz.

...

Aspekt 1. Według badań przeprowadzonych przez CBOS aż

39% Polaków wierzy w telepatię. Praca Jastrubczaka nazywa się
wprawdzie Telepata, lecz opiera się na tradycyjnych zasadach
dynamiki (akcja – reakcja); dźwięk pojawia się, ponieważ pociągamy
za sznurki. Być może w taki sam sposób działa nasza
podświadomość (chcemy – więc się staje). Praca Jastrubczaka
w muzyczny sposób pokazuje nam skutki naszego działania –
jesteśmy sprawcami dźwięku.

Aspekt 2. Studenci muzykologii podczas kursu historii filozofii
lub estetyki przechodzą niejeden chrzest intelektualny podający
w wątpliwość pozornie oczywiste prawdy dotyczące muzyki.
Jednym z nich jest lektura tekstów Romana Ingardena, w których
filozof zadaje słynne pytania: gdzie właściwie jest dzieło muzyczne?
czym ono jest? konceptem w głowie kompozytora? wykonaniem?
zapisem? wszystkim naraz? W swoim eseju Utwór muzyczny
i sprawa jego tożsamości nazywa muzykę „bytem intencjonalnym”,
czyli tworem zawieszonym gdzieś między ideą kompozytora, wykonaniem
i partyturą. Jednym z przykładów ilustrujących dyskurs
filozofa jest słuchacz, który podczas koncertu dysponuje słuchawką
[sic!], w której słyszy bieżącą transmisję tego samego koncertu
lecz z drugiego końca sali. Według Ingardena koncert słyszany
w jednym końcu sali to inny koncert niż ten słyszany w drugim
końcu sali. Praca Jastrubczaka pozwala nam doświadczyć słów
Ingardena (słyszymy ten sam dźwięk z dwóch różnych miejsc)
i skłania nas do refleksji, czy miał rację.
Agata Mierzejewska


Instalacja Telepata jest interaktywna. Widz/słuchacz przed
założeniem na uszy zwisających z sufitu słuchawek, sięgając po nie,
uruchamia system zwalniający młoteczek pianina, który w następstwie
uderza w strunę C. Pogłos wydobytego dźwięku słyszalny jest
przez słuchawki dzięki mikrofonowi ukrytemu w pianinie.

Mechanizm instalacji wydobywa dźwięk C, który
wybrzmiewa w dwóch odrębnych rzeczywistościach: realnej (struna
pianina wybrzmiewa w pomieszczeniu, słuchacz wykorzystuje własny
aparat słuchowy do zarejestrowania dźwięku) oraz wirtualnej
(dźwięk zakodowany cyfrowo przez rejestrator słyszalny jest na
słuchawkach).

Widz/słuchacz poprzez mechanizm instalacji wydobywa
dźwięk C na odległość i nieświadomie. Załóżmy, że widz/słuchacz
wierzy, że żaden mechanizm nie dzieli go od oddalonego o kilka
metrów pianina. Staje się wtedy przypadkowym magikiem. Widząc
przed sobą system sznurków i kółek, staje się iluzjonistą.

Motywy romantyczne, ludowe podania, baśnie,XIX-wieczna fantazja mają status fikcyjny oparty na rzeczywistości
przekształconej, wyobrażonej, przedstawionej poprzez medium
(tekst, kompozycję, obraz itp.). Odegrany utwór muzyczny posiada
status mieszany – z jednej strony składa się z dźwięków wydobytych
przez instrument (młoteczek stuka w strunę o odpowiedniej
grubości), z drugiej strony to muzyk (interpretator zapisu nutowego)
przenosi utwór muzyczny w świat wyobrażony przy pomocy
środków muzycznych (dynamika, barwa, itp). Jeden dźwięk C wydobyty
przypadkowo, nieświadomie posiada zatem status rzeczywisty.
Jest tylko i wyłącznie dźwiękiem C, powstałym w wyniku uderzenia
młoteczka w strunę.
Łukasz Jastrubczak

Postrzeganie osobistych urządzeń odtwarzających muzykę
jako kolejnego planu pejzażu dźwiękowego wpadającego w nasze
uszy stało się na tyle powszechne, że często nie zauważamy ich
ostinatowej obecności. Przesłaniają one rzeczywistość dźwięków codziennych,
kierując znaczenia w odmienną stronę. Wchodzą w przypadkowy
dialog z zewnętrznością. Filtrują wizualność, sprawiając, że
nasza codzienność, może stać się trochę „filmowa”. Tworzą fikcję,
dzięki której możemy barwniej odgrywać scenariusz, zwany przez
niektórych życiem.

Łukasz Jastrubczak, zachęcając do sięgnięcia po słuchawki,
obiecuje przeniesienie się w sferę wyobrażoną, uruchomienie meandrycznego
potoku skojarzeń. Pokazuje jednak tautologię. Podobnie
jak Joseph Kossuth, który zestawił rzeczywiste krzesło, zdjęcie krzesła
i wydrukowaną definicję słowa krzesło, Jastrubczak pokazuje rzeczywisty
instrument, z którego wydobywa się dźwięk i słuchawki, które
służą w założeniu do słuchania dźwięku nieobecnego w danej rzeczywistości
dźwiękowej. W słuchawkach słyszymy jednak powidok
dźwięku usłyszanego przed momentem w rzeczywistości.
Czy praca Jastrubczaka jest zaproszeniem do wsłuchania
się w istotę dźwięku i refleksji nad dystansem, który dzieli nas od
jego rzeczywistego wymiaru zapośredniczonego przez urządzenia?

Czy dźwięk jawi się przez zapośredniczenie jako bardziej namacalny,
opanowany przestrzennie (w fikcji przestrzennej słuchawek)? Czy
słuchawki, które tworzą klatkę dla dźwięku , nie ułatwiają nam zbyt
polowania na niego, wsłuchiwania się, gdy błąka się po nieregularnościach
architektury?
Maciej Janicki