WTRĄCENIA. INTERWENCJE WIZUALNO-DŹWIĘKOWE W PARKU W ŻELAZOWEJ WOLI, JESIEŃ 2012, WIOSNA-JESIEŃ 2013

Letni plener w Żelazowej Woli podczas którego studenci z Pracowni Audio Sfera (Wydział Komunikacji Multimedialnej Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu) przygotowali propozycje dyskretnych interwencji wizualno-dźwiękowych w zabytkowym Parku przyniósł refleksję nie tylko nad obszarami ingerencji i językiem wizualno-dźwiękowym, al. również nad współczesną kondycją tego szczególnego miejsca. Przywołanie jako inspiracji projektu Droga do Żelazowej Woli (1960/61) Krystiana Burdy przeniosło próby artystyczne na abstrakcyjny poziom – rozważań o rytmie w naturze i sztuce. Młodzi artyści pierwszy raz skonfrontowani z parkiem-pomnikiem zaproponowali wtrącenia, podejmując próbę wyznaczenia granic i ograniczeń, rozpoznania obcego i tożsamego, punktów wspólnych i podziału naturalnego i kulturowego. Próbowali znaleźć rytm wspólny albo pozostawali w synkopach.

Kurator merytoryczny: Maciej Janicki, Mariola Wojtkiewicz
Kurator artystyczny: Leszek Knaflewski, Daniel Koniusz

Hubert Wińczyk (1985) – artysta dźwiękowy, performer, improwizator, twórca wideo, kurator. Student Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu w katedrze Intermediów. Członek grupy kakofoNIKT, prowadzi projekt Urinatorium skupiony na poszukiwaniu, badaniu i przetwarzaniu dźwięków,  współprowadzi inicjatywę discipline!sounds, w której rozpoznaje problemy ekologii dźwięku i procesy słuchania/nagrywania dźwięków otoczenia. Interesują go akustyczne odpadki ludzkiej działalności, alternatywne źródła dźwięku, manipulacje skojarzeniami,field recording, noise, rytualny trans. Występuje z Moniką Wińczyk w performerskiej grupie „Monster Hurricane Wihajster”. Nawiązał łączność z Ramzesem.

Hubert Wińczyk, Cykle naturalne. RAmzes po drodze z Saturna na Proximę odwiedza Żelazową Wolę / RAmzes on the way from Saturn to Proxima visits Żelazowa Wola, 2012, instalacja dźwiękowa (środowisko audio), Staw za pomnikiem

Elektroniczna muzyka kontemplacyjna dla systemu nagłośnieniowego zainstalowanego w Parku. Emitowane są ścieżki audio zbudowane na cyklach, pętlach, plamach i falach dźwiękowych. Każdy utwór jest dedykowany innej fazie księżyca. Nagrania powstały przy użyciu elektroniki analogowej (generatory fal, syntezatory, sprzężenia zwrotne, filtry)  oraz cyfrowego mixu i obróbki dźwięku. Najlepiej słuchać na ławce przy stawie. Cierpliwie. [Hubert Wińczyk]

Prostokątny Staw za pomnikiem (nieopodal pierwszego na ziemiach polskich pomnika kompozytora) położony jest we wschodnim krańcu Parku. Obok form porządkujących Park prostymi osiami (np. Główna droga, Pergola) jest jedną z niewielkich, al. wyrazistych form przestrzennych wpisanych w kompozycje kształtowane zmiennymi, nieregularnymi planami.

Interwencja Wińczyka otwarta została 22 września – w równonoc jesienną, kiedy księżyc wchodzi w pierwszą kwartę. Każda z czterech ścieżek dźwiękowych przypisana jest kolejnej fazie księżyca, a ich odtwarzanie reguluje kalendarz księżycowy. Abstrakcyjna, prostokątna forma Stawu odcina się od nieregularności natury. Podobnie warstwa dźwiękowa interwencji Huberta Wińczyka odcina się od muzyki Chopina brzmiącej przez system głośników wbudowanych w ziemi w całym Parku podczas koncertów i poza nimi. Zestraja się (np. w rytmie faz księżyca) albo dysonuje z otaczającymi dźwiękami, światłem. Ruchem/rytmem natury porządkowanej wyobraźnią Franciszka Krzywdy-Polkowskiego, międzywojennego projektanta modernistycznego parku-pomnika. Poprzez swoją „organiczność” (wzajemnie rozmijające/spotykające się wieloplanowe regularności, transowość/kontemplacyjność) odpowiada „naturalności”, pulsuje jak życie, a równocześnie spotyka się z estetyką „wczuwania się” właściwą wrażliwości romantyzmu. Potrafi odciąć nas od otoczenia, podobnie jak muzyka Chopina przenosiła w kontemplacyjne zapomnienie słuchaczy w XIX wieku. A słuchacz/widz potrafi się z nią zżyć. Jej rytm szerokim oddechem pozostaje jak ślad w pamięci.

[Maciej Janicki]

Hubert Wińczyk, Laboratorium Otchłani / Limbo Laboratory, 2012, instalacja dźwiękowa, budynek hydroforni przy rzece Utracie

Niewielki budynek o niejasnym przeznaczeniu – ani toaleta, ani sauna. Jest jednak głos oderwany od swego źródła. Nie na miejscu. Przyciąga czy odpycha?

[Hubert Wińczyk]


Subtelnie surrealistyczny wymiar pracy Wińczyka zainstalowanej na marginesie Parku, w minimalistycznym w wyrazie budynku hydroforni obok rzeki Utraty jest zdarzeniem, a nie powtarzalnym trwaniem jak jego Cykle naturalne przy Stawie za pomnikiem. Niedostępność dźwięku wywołuje rodzaj deprywacji wzroku i dotyku rozbijających się o ścianę, niezdolnych przeniknąć i odkryć w pełni. Nieprzystawalność słyszanego do widzianego (głos dziewczynki w pomieszczeniu z dużym pogłosem, rozbrzęczany ul. albo przesunięcie widzianego przez dźwiękowe (rowery wodne/pociąg) wywołuje delikatne wrażenie obcości. Ukrytego znanego, choć nieco innego.

Kolejne interwencje od marca do września 2013

[Maciej Janicki]