WTRĄCENIA - PRACE MACIEJA RUDZINA I MIKOŁAJA PODWORNEGO
Gallery »

We are sorry but the following text is not available in the English language
 

W niedzielę 5 maja o godz. 13.00 w Żelazowej Woli odbył się wernisaż dwóch kolejnych instalacji wizualno-dźwiękowych w cyklu WTRĄCENIA. Były to:

Bez tytułu [Spirala Fibonacciego] Macieja Rudzina, praca prezentowana w holu pawilonu recepcyjnego „Preludium” oraz Rynna Mikołaja Podwornego prezentowana w parku, na altanie, w południowo-zachodniej części Wyspy.

Maciej Rudzin o swojej pracy i pobycie w Domu Urodzenia Fryderyka Chopina i Parku w Żelazowej Woli: „Spacerowałem, cieszyłem oczy. Chciałem w jakiś sposób połączyć to, co zobaczyłem, z usłyszaną muzyką. Ciąg Fibonnaciego to matematyczny model, który znajduje swoje odzwierciedlenie na wielu płaszczyznach. Wymienić warto świat biologii, gdzie spiralne linie o określonym kącie (który nazywany jest „złotym”) budują kształty kwiatów, owoców, rozmieszczenia liści na łodydze i wielu innych. Piętno wywarł także na muzykę, w której rytm i melodia może być oparta na takich właśnie przeliczeniach, tworząc skomplikowane sekcje rytmiczne i linie melodyczne. Dlatego też chciałbym wykorzystać ideę idealnej spirali, której prawidłowości łączą ze sobą dwie wspomniane wcześniej rzeczywistości – świat muzyki i przyrody”.

Mikołaj Podworny o swojej pracy: „Projekt ma na celu drobną ingerencję w przestrzeń parku celem ukazania jego osobliwej rytmiki, którą się rządzi. Otóż przebywając w przestrzeni parku podczas deszczu nie słyszymy (pomimo, faktu, że wszystko jest w nim ułożone w sposób perfekcyjny, niemal lepszy od natury) żadnego sztucznego dźwięku. Spadające krople, które rozbijają się o liście zacierają całą ingerencję człowieka w to miejsce. Jest to specyficzny, uporządkowany przez naturę rytm. Projekt zakład wykorzystanie deszczu jako okresu, któremu to miejsce jest przyporządkowane. Na altanie zamontowana jest rynna. [...] Osoba spacerująca po parku zobaczy rurę rynnową umieszczoną na altanie oraz zbiornik z wodą. Gdy podejdzie bliżej usłyszy, że z rury wydobywa się głuchy, metaliczny dźwięk. Jeśli będzie padał deszcz, będzie można usłyszeć jeszcze charakterystyczny odgłos talerza perkusyjnego o melodyjnym, nadawanym przez deszcz rytmie.”

(foto: Agata Mierzejewska)